Cute and Kaboodle

Crochet patterns and stuff

Zrobiło się drutowo…


Właśnie – znów szydełko w kąt, bo jakoś tak się zdarzyło, że wciągnął mnie Gift-A-Long na Ravelry a tam tyle śliczności do zrobienia na drutach, że ho ho. Dostałam też nowe drutki w wymiance, więc żal było nie użyć ;)
W pierwszej kolejności chwalę się skończonym sweterkiem. Z grubaśnej włóczki – poszło szybko :)
Włóczkę kupiłam w ciemno, ale jestem bardzo zadowolona. Jest milutka, nie skrzypi i pachnie owieczką, mimo, że wełną jest tylko w 25% :) To Nako Sport Wool.

Badziewne zdjęcie robione, jak już zaczynało się ściemniać…


Wzór to Little Taliesin projektantki Leeany Gardiner.


A tu trochę lepsze :) I bardziej oddające kolor sweterka.

Zaczęłam też przepiękną Floral Affair Hani Maciejewskiej. Kolory trochę przekłamane. W rzeczywistości kolor to Blue Topaz. Ta włóczka jest już niestety wycofana ze sprzedaży :( – Knit Picks Stroll Sport. Teraz dostępny tylko w lżejszej wersji. Szkoda…

A, jest też wywiad z Hanią – w poprzednim poście. Jeśli ktoś ma ochotę – zerknijcie. Wywiad w wersji dla wzrokowców – mało tekstu, dużo zdjęć ;)

Czytadełko to wciąż Betty Hechtman i „A Stitch in Crime”. Ostatnio musiałam wrócić się do początku, bo kompletnie nie pamiętałam jednego bohatera… Ech…

A Wy co dziergacie i czytacie?
Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

Posted on : December 16, 2015 | 4 Comments



Wróciłam!


No i oto jestem po strasznie długiej przerwie! Działo się dużo – pochłonęła mnie w większości „ta druga robota” czyli sklep (czy może raczej trzecia, jeśli oprócz projektowania dorzucę sobie etat domowo-mamowy). Chociaż oczywiście w świecie Cute and Kaboodle też było gorąco – a to i za sprawą nowego wzorku (do podpatrzenia poniżej – przygotowanie opisu jeszcze trwa!) i wielkiego wydarzenia jakim jest Gift-A-Long na Ravelry. Dla niewtajemniczonych – jest to takie wspólne dzierganie (mile widziane i druty i szydełko) z mnóstwem nagród i całą masą projektantów, a co za tym idzie wzorów do wyboru. Biorę udział podwójnie, bo i jako projektantka i uczestniczka. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć – zapraszamy, jeszcze nie jest za późno, a nagrody naprawdę ekstra!
Tak więc na Gift-A-Long zrobiłam już Eagle Fern Bonnet, ze wzoru Meiju K-P. Robiło się strasznie przyjemnie – opis jest klarowny i przystępnie podany, a czapa ciepła i śliczna. Dodałam od siebie pompon, bo uwielbiam pompony i nie mogłam się powstrzymać :) Także polecam, jakby co – cena tez przystępna, bo za 4,5 euro kupujemy całego e-booka a w nim wzór na 2 opcje czapek, komin i rękawiczki.


Teraz natomiast, zabrałam się za wzór, który kupiłam na Gift-A-Long w zeszłym roku (ups!). Chciałam go koniecznie zrobić, ale jakoś tak wyszło, że do tej pory nie mam odpowiedniej włóczki, więc robię rozmiar na 3 miesiące z grubaśnej włóczki i liczę, że będzie w sam raz na mojego 4-latka. Co wyjdzie z tego eksperymentu – zobaczymy!

A czytam (już od jakiegoś czasu niestety) Betty Hechtman i „A Stitch in Crime”. Idzie powoli nie dlatego, że książka jest nudna, ale z totalnego braku czasu… Książka jest jak wszystkie z tej serii, już w połowie raczej wiesz kto jest mordercą (o ile nie od pierwszych stron – tak miałam w trzeciej części), ale jakoś mi to nawet nie przeszkadza. Do głównej bohaterki już się przyzwyczaiłam i nie denerwuje mnie tak bardzo jak na początku. Coś jest takiego w tej serii, że mimo iż czytałam całą masę lepszych kryminałów, to i tak lubię sobie ją poczytać.

A co tam u Was na tapecie?
Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

Posted on : December 9, 2015 | 6 Comments



Przerwa, przerwa i po przerwie…


Witam po dłuższej przerwie… Częściowo byłam zabiegana i po prostu nie miałam czasu blogować, a częściowo nie było mnie dlatego, że padła mi strona :( Na szczęście mąż już pomógł naprawić i mam nadzieję, że obejdzie się bez przerw. Jeśli chodzi o Dzierganie i Czytanie to i dziergam i czytam :) Skończyłam “Starą Baśń”, i serio nadal nie wiem, jaka byłaby sprawiedliwa ocena, trochę nudna, trochę wciągająca, język taki średni… Ostatecznie więc wypadła nie najlepiej, chociaż nie żałuję spędzonego nad nią czasu. Teraz zabrałam się za kryminał, bo już się zdążyłam stęsknić za kryminałami :) Książkę nabyłam tu i tak chyba lubię kupować najbardziej – żeby przy okazji wesprzeć jakiś szczytny cel (dlatego zaglądam też tutaj – gratka dla moli książkowych, bo większość książek idzie za 7PLN). Na razie sam początek, więc się nie wypowiadam, ale zapowiada się nieźle. Pierwszy raz sięgnęłam po tego autora i mam nadzieję, że się nie zawiodę!
Dla młodszego synka zaczęłam Latte Baby Coat – idzie fajnie, starszemu też zrobię, już nawet mam włóczkę :D Fajnie będą wyglądać w podobnych kurteczkach, aż się nie mogę doczekać. Młodszy dostanie zielony, a starszy szarobrązowy :)
Zaczęłam też maskotkowe maleństwo na wspólne szydełkowanie, które organizuję na Ravelry i Facebooku, ale o tym szerzej jutro :)

 

Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

Posted on : September 9, 2015 | 3 Comments



Awaria, dzierganie i czytanie


Ha! Tym razem udało mi się zasiąść do pisania wcześniej. A nawet bardzo wcześnie jak na mnie. Wszystko za sprawą awarii na Ravelry. Ile to człowiek nagle ma czasu jak ulubiona strona nie działa… To mi przypomniało, że am niedokończonego posta na temat marnowania czasu w internecie (i o ewentualnym zapobieganiu marnowania), ale dziś nie o tym!
Dziś czas na Dzierganie i Czytanie! Sweterek dla psiaka prawie skończony, czeka na pochowanie nitek i doszycie guzików.
Chwilowo wygląda bardzo głupio…
Zaczęłam też sweterek dla młodszego synka ze wzoru Cadence and Hue projektantki Jenny Wiebe (Podlinkowałabym, ale… Ravelry nie działa! Buuu!). Idzie jak burza, mam już prawie całe plecy i przód, a czasu ostatnio jak na lekarstwo, więc dziergam tylko 5 minut tu, 5 minut tam.
A do czytania (poza Starą Baśnią, którą męczę już któryś tydzień…), mam w tym tygodniu coś super! Przyszła do mnie gazetka z UK – Let’s Knit, a w niej – wywiad ze mną! Juuhuu! Bardzo mnie ucieszyło, kiedy poprosili mnie o wywiad, a jak zobaczyłam i poczytałam co tam ostatecznie napisali, to buzia mi się śmieje jeszcze bardziej. Wyszło bardzo fajnie. No i promują moją nową książkę!
A gazetka sama w sobie bardzo fajna do przejrzenia – muszę przyznać, że pierwszy raz miałam w ręce numer Let’s Knit i nie rozczarowałam się. Wzorków jest sporo, bo ponad 20 (na okładce 30, ale nie naliczyłam tyle, hmmm…) i myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie – są damskie sweterki i akcesoria, coś dla dzieci, coś dla domu, a nawet dla kota :) Poza tym jest też część do poczytania – parę nowości ze świata włóczkowego, artykuł o charytatywnym dzierganiu (coś dla mnie), wycieczka po sklepach z włóczką (to bardziej interesujące dla Brytyjczyków pewnie), no i wywiad :P
Podoba mi się też strona Just For Fun / Tea Break – pierwszy raz widziałam coś takiego w dziewiarskim czasopiśmie – a tam mały quiz, konkurs na podpis do zdjęcia i krótki artykuł – ot taki właśnie do poczytania przy herbatce :)
No i, jak mogłabym zapomnieć, jest też uroczy prezent – wzór na jeżyka i włóczka potrzebna do jego wykonania. Śliczny jest i na pewno go sobie wydziergam. A raczej synkowi, bo go na bank zaraz ukradnie…

Razem z Let’s Knit przygotowaliśmy też specjalną “rozdawkę” – do wygrania aż trzy z moich wzorków. Po szczegóły zapraszam tutaj: http://buff.ly/1KZtyVi

 

Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

 

Posted on : August 12, 2015 | 12 Comments



Hau, hau!


Dawno, daaawno temu zrobiłam tego maluszka i miałam zamiar napisać na niego wzór. Ale jakoś tak mi nie pasowało puścić go samego i czułam, że potrzebuje towarzystwa.

 

Myślałam o psiaku innej rasy, albo o kocie (tak jak w przypadku tego wzorku), ale to wszystko nie było to… I tak czekał i czekał samotnie. Aż wreszcie natchnienie przyszło – potrzebował mamy!

 

mommy and baby dachshund by Cute and Kaboodle

                                      Cześć! To ja i moja mama :)

Jak tylko ją skończyłam, wiedziałam, że to był dobry pomysł :) Wyszła dokładnie tak, jak chciałam i oba psiaki tworzą uroczą parę (i mam nadzieję sympatyczny wzorek – na Dzień Matki?)

 

mommy and baby dachshund by Cute and Kaboodle

 

Czyż nie są słodkie?

 

mommy and baby dachshund by Cute and Kaboodle

                              No, dalej, pogłaszcz nas po brzuszku!

Wzorek już niedługo w sprzedaży (mam nadzieję!).

Posted on : July 30, 2015 | No Comments



Pogoda pod psem… i robótki też


A raczej na psa :) Ostatnio jestem tak zarobiona, że jedyne co dziergam to takie bezmyślne dłubanki, czyli na pierwszy ogień idą głównie zaplanowane sweterki dla psiaków ze schroniska. Niedawno skończyłam jeden szydełkowy, o taki:

I tym samym wykończyłam niezbyt urodziwą brązowo-jakąśtam włóczkę. Teraz sweterki będą bardziej kolorowe. Na pierwszy ogień idzie zielony! I ten wzór od Dropsa. Myślę, że będzie fajnie pasował, bo jest taki cały ściągaczowy, więc będzie ładnie przylegał.

Książkowo dalej “Stara Baśń”, ale tym razem muszę powiedzieć, że zaszalałam i jestem już za połową. Książka jest bardzo specyficzna w takim znaczeniu, że fabuła ciągnie się niby ślamazarnie, ale jednocześnie nawet wciąga, tak, że się te kartki przerzuca w szybkim tempie. Chyba jeszcze nigdy tak nie miałam, żeby mnie książka jednocześnie nudziła i wciągała…

A, prawie bym zapomniała! Skończyłam też nowy maskotkowy projekt – zdjęcia już jutro, więc zapraszam, jeśli ktoś ciekawy co mi się tam wymyśliło (drutowego tym razem!).
Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

Posted on : July 29, 2015 | 10 Comments



Warkocze razy trzy


Ależ mam robótek skończonych do pokazania, to ho ho! To zaczynam bez przydługiego wstępu. Tym razem znów tylko dzierganie, bo “Starą Baśń” męczę bardzo powolutku… Po pierwsze, udało się skończyć niebieskie bolerko. Nie udało się tylko zrobić porządnych zdjęć. No trudno :( Ostatecznie wybrałam guziczki z listkami i nie żałuję.
Po drugie, jeden schroniskowy psiaczek też ma już ubranko. Strasznie ciężko się toto fotografuje, więc ponownie nie liczcie na udane zdjęcia. I przy okazji dalej namawiam do przyłączenia się, jeśli ktoś ma ochotę. Im więcej psich sweterków tym więcej merdających schroniskowych ogonków!
I w końcu, zupełnie niespodziewanie, taka sobie opaseczka. Zaczęłam ją wczoraj wieczorem, dla odstresowania i tak mnie wciągnęła, że przesiedziałam przy niej do 2 w nocy. Ale nie skończyłam – zostało parę rzędów, które zrobiłam po 4 (tak, tak, po 4 rano), bo mój młodszy syn stwierdził, że to odpowiednia pora na zabawę i zamiast się męczyć i go usypiać pilnowałam go i kończyłam opaskę :)
Wzór stąd. Mogę jak najbardziej polecić :) A co tam u Was w tym tygodniu?

Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

Posted on : July 15, 2015 | 2 Comments



O tym jak dziergałam i nie czytałam


Wakacje! Chociaż już od jakiegoś czasu (ekhm) mnie nie dotyczą, to przecież są i wyjazd też mi się trafił! Wybór padł jak zwykle na nasze piękne polskie góry, a jako wieczorny czasoumilacz – robótka. Nie przeczytałam ani jednej strony, także “Stara Baśń” i krówka dalej czekają, ale za to dwie drutowe robótki ładnie ruszyły do przodu.
Przede wszystkim skończyłam rękawy bolerka i teraz przyszedł czas na dobranie guzików… Hmm… Co byście doradzili?
Ale to nie sweterek zabrałam ze sobą na wyjazd! W ramach prywatnej akcji dziergania ubranek dla piesków z lokalnego schroniska, zaczęłam taki oto kubraczek:
 Na razie nie wygląda imponująco, ale mam nadzieję, że ogrzeje jakiś biedny pieseczkowy grzbiet. A może macie ochotę się przyłączyć? Akcja nie musi być przecież prywatna:) Zachęcam, bo takie ubranko to cud miód do dziergania – szybkie, łatwe, no i pomoże pieskom. Spieszę również z informacją, że kubraczki dziergam w porozumieniu ze schroniskiem, możecie spytać też w swoim mieście, a jeśli nie będzie zainteresowania, to można podesłać mi, a ja przekażę zainteresowanym. To jak, ktoś się przyłączy? Byłoby mi bardzo miło:)
Ten post jest częścią zabawy “Dzierganie i czytanie” organizowanej przez Maknetę :)

Posted on : July 8, 2015 | 10 Comments



Znów spóźnienie, ale czytam dalej! I dziergam!


Uff, wygląda na to, że daję radę wcisnąć notatkę raz na dwa tygodnie… No nic, za to dużo czytam i dziergam :P Sweterek już prawie, prawie – jeszcze tylko rękawy i jest. Na pewno są już warkoczyki. Uwielbiam je!
Książeczka wciąż ta sama, chociaż krówka przesuwa się już coraz dalej! Historia nawet wciągająca, chociaż opowiadana w bardzo “leniwy” sposób. Dobra na długie wieczory, ale też na czytanie na kocyku :)
Aaaa… pamiętacie żółte kółeczko? Właśnie niedawno przestało być kółeczkiem, a ja jestem o parę kroków bliżej do nowego wzoru! Jeszcze nie zdradzę co to będzie. Na pewno okaże się niedługo…

Posted on : June 25, 2015 | 4 Comments



keep looking »
  • Newsletter

    No spam:) Just latest info, promotions and new exciting releases. Enter your e-mail if you don't want to miss it!


  • AmiCrafts